Migdały to świetny zastrzyk energii

Tytułowy bohater ma wiele zalet, ale chyba przede wszystkim utkwił w pamięci wszystkich, jako wspomagacz pracy mózgu, ale czy tylko?

Migdały są źródłem wielu składników odżywczych, które są korzystne dla naszego zdrowia, także i mózgu. Przede wszystkim są one bogate w chude białka, które mają dobry wpływ na komórki mózgu,, ale dają także duży zastrzyk energii.

Cynk zawarty w migdałach to idealny sposób na utrzymanie funkcjonowania układu odpornościowego. Cynk jest także doskonałym przeciwutleniaczem, który odpiera wolne rodniki, które znajdują się w krwiobiegu i rozkładają komórki mózgowe.

Migdały mają dużo witaminy E, przez co spowalniają proces starzenia się komórek mózgu związanych z pamięcią i witaminy B6, który jest motorem zdrowia mózgu.

Migdały to także kwasy Omega-3 i omega-6, które mają wpływ na prace mózgu. Natomiast magnez, który jest również zawarty w migdałach, wzmacnia nerwy znajdujące się w mózgu.

Największe korzyści płynące ze spożywania migdałów:

1. ochrona ścian tętnic przed uszkodzeniem.

2. Są one w stanie zapewnić lepszą funkcję mózgu. L-karnityna i ryboflawina znajdujące się w migdałach zmniejszają ryzyko choroby Alzheimera.

3. Są one w stanie zmniejszyć ryzyko zawału serca.

4. Pomagają w odchudzaniu, mimo dużej zawartości tłuszczu.

No to miłego chrupania, dla serca, żółądka i mózgu!

 

Reklamy

Migrena na co powinniście zwrócić uwagę

 

Według najnowszych badań około 6-7% mężczyzn i 15-18% kobiet cierpi z powodu migreny. Problemy migrenowe objawiają się poprzez: ból, nudności, wymioty, dreszcze, pocenie się, wrażliwość na światło lub dźwięk.

Naukowcy wskazują jako jedną z najbardziej prawdopodobnych przyczyn migreny jest brak właściwego poziomu witaminy D.

Prawie 42% chorych na przewlekłe migreny miało niedobór witaminy D. Zauważono, że im dłużej pacjent cierpiał na chroniczne migreny, tym bardziej prawdopodobne jest to, że miał niedobór witaminy D3.

Ponadto brak witaminy D3 jest przyczyną wielu innych problemów zdrowotnych:

Zwiększone ryzyko zgonu z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego
Ciężka astma u dzieci
Nowotwór
Zaburzenia funkcji poznawczych u osób starszych
Depresja

Pamiętajmy, że poziom witaminy D można zbadać, a ewentualna suplementacja powinna zostać skonsultowana z lekarzem.

Jednak już teraz powinniście zwrócić uwagę na:

  • Światło słoneczne: 20-25 minut ekspozycji jest pomocne w pobudzaniu organizmu do tworzenia witaminy D3.
  • Tłuste ryby: łosoś, pstrąg, makrela, tuńczyk, węgorz są doskonałym źródłem witaminy D3.
  • Żółtka jajek: 1 żółtko daje około 40 jednostek (dzienne zalecenie dla osoby dorosłej to 2000).

Tak więc, jeśli cierpicie na migrenę, to witamina D3, na pewno Wam pomoże.

Jedzenie ryb nie zawsze jest zdrowe – omijajcie tilapię

 

tilapia

Chociaż minęły już czasy, że jedzenie ryby był postrzegane jako synonim biedy i okresu postu, to nie wszyscy jeszcze wiemy, że wraz z rozwojem konsumpcji jest coraz mniej „zdrowych ryb” i coraz częściej powinniśmy zwracać uwagę, gdzie ta nasza rybka pływała i jak była karmiona.

Jednym z negatywnych wzorców, niegodnych naszych pieców i patelni jest tilapia.

Niektórzy z nas na pewno mieli okazję już ją próbować, bo często gości w lodówkach naszych polskich marketów. W sumie jest bardzo smaczna i delikatna.Zaletą też jest fakt, że ma mało ości.

W czym więc tkwi problem?

Niestety większość tego gatunku jest uprawiana w nienaturalnych warunkach, głównie hodowane w rybich fermach.

W warunkach naturalnych tilapie jedzą rośliny i glony. Jednak tilapie hodowlane karmione są paszą z modyfikowanej kukurydzy oraz soi z dodatkami nawozów. Dodatkowo, aby hodowla była opłacalna, producenci stosują szereg innych substancji chemicznych.

 

Dlatego też jedzenie tilapii może spowodować szereg szkodliwych i negatywnych skutków dla organizmu, takich jak:

  • Choroba wieńcowa
  • Astma
  • Zapalenie stawów
  • Nowotwór

Od dzisiaj jeśli nie znacie pochodzenia ryby, to ją omijajcie szerokim łukiem, może mniejsze zainteresowanie wpłynie na producentów, żeby zaczęli hodować je w sposób bardziej naturalny?

Liczymy kalorie…

Zaczynamy Nowy Rok od filmu...

Uważamy, że ta moda minie, bo w końcu sprawdzanie ile kalorii ma produkt lub potrawa stało się codziennością i już teraz jest to trochę nudne, a czasami nawet bardzo stresujące i umyka nam chwila, w której chcieliśmy o wszystkim zapomnieć i zjeść coś co niekoniecznie musi być niskokaloryczne. I w tym miejscu zwróćcie uwagę , że pułapka nieskokaloryczności jest tym na co chcemy zwrócić Waszą uwagę.

rage_comic__plus_700_calories_by_springely-d4h4d76

Coraz więcej produktów ma sztucznie obniżoną wartość kaloryczną, tylko po to, aby nas przekonać do zakupu. Natomiast im większa ingerencja, tym nie tylko mniejsza wartość kalorii, ale także jakość produktu. Można by rzec, że wraz z utratą kalorii i modyfikacją produktu wzrasta poziom szkodliwości – to już nie jedzenie, ale często  trucizna.

Dodatkowo często popełniany jest błąd – liczenie, żeby nie przytyć, ale zapomina się o bilansowaniu diety. A ono jest dużo ważniejsze, niż liczenie ile kalorii ma…

Dlatego wraz z Nowym Rokiem zastąpćie sprawdzanie kalorii, bilansowaniem diety, do czego bardzo Was zachęcamy… i raz jeszcze odkryjcie Dziennik Diety